uniwersum nawigacja1
LABAZONA
uniwersum nawigacja2
TWÓRCZOŚĆ

to miejsce esejów, komentarzy i wybranych wierszy. Publikowane fragmenty pochodzą z czterech książek poetyckich i towarzyszą refleksjom nad językiem, twórczością oraz procesem pisania.

TEKSTY

PRZECIĘTA MACIERZ

Poezja transformacji

Wybrane wiersze pochodzą z różnych części tomu zbudowanego wokół siedmiu etapów transformacji. Liczba 7 stanowi świadomą zasadę kompozycyjną książki. Nie porządkuje jedynie materiału, lecz organizuje rytm przemiany – od pierwszego rozpoznania siebie, przez doświadczenie ciała, pęknięcie dotychczasowego porządku i otwarcie na świat, aż po budowanie własnego systemu symboli oraz pytania o granice człowieczeństwa i poznania.

Każda część stanowi odrębny etap tej drogi, a wszystkie razem tworzą zamkniętą architekturę procesu transformacji.

Siedem części tomu

I. MANTRA / WEWNĘTRZNE ZWIERCIADŁA

Początek procesu transformacji. To przestrzeń pierwszego rozpoznania siebie, narodzin świadomości oraz prób nazwania tego, co wcześniej istniało jedynie jako przeczucie. Wewnętrzne zwierciadła nie odbijają świata, lecz ujawniają zmieniającą się tożsamość.

II. CIAŁO / INICJACJA

Ciało staje się pierwszym miejscem doświadczenia. Jest jednocześnie pamięcią, granicą i narzędziem poznania. Inicjacja dokonuje się poprzez zmysły, relacje, ból, bliskość i przemianę, prowadząc od doświadczenia biologicznego ku symbolicznemu.

III. PRZECIĘTA MACIERZ / POŻEGNANIE

Centralna część tomu i jego punkt przełomowy. Dotychczasowy porządek zostaje przecięty, a utrata staje się warunkiem dalszej przemiany. To przestrzeń rozstania z wcześniejszym sposobem istnienia oraz wejścia w nową strukturę doświadczenia.

IV. ŻYWIOŁY / KOSMOS / PRZEPŁYWY

Perspektywa rozszerza się poza jednostkę. Człowiek zostaje wpisany w rytmy natury, żywiołów i kosmosu. Granice między wnętrzem i zewnętrzem stają się płynne, a świat ujawnia się jako sieć nieustannych relacji i przepływów.

V. SPOTKANIA ZE ŚWIATEM / TECHNOSFERA / SAMOTNOŚĆ

Proces transformacji zostaje skonfrontowany ze współczesnością. Pojawiają się cywilizacja, technologia i przestrzeń społeczna. To część poświęcona napięciu pomiędzy światem wewnętrznym a rzeczywistością zewnętrzną oraz doświadczeniu samotności wśród nadmiaru bodźców.

VI. ARCHETYPY / RYTUAŁ / SYMBOLICZNE STANY

Przemiana osiąga poziom symboliczny. Archetypy, rytuały i powracające figury budują własny system znaczeń, w którym obrazy, gesty i znaki stają się narzędziami poznania. Poszczególne utwory tworzą autorską mitologię transformacji.

VII. POST-CZŁOWIEK / WOJNA / POZNANIE

Ostatnia część kieruje uwagę ku przyszłości. Pojawiają się pytania o granice człowieczeństwa, odpowiedzialność za rozwój cywilizacji oraz relację między wiedzą, przemocą i technologią. Transformacja nie zostaje zakończona – otwiera kolejne pole poznania.

Oczy wewnętrznej ewolucji

…dynamiczne, organiczne formy,
które snują się i przeplatają,
tworząc abstrakcyjne byty.

Oczy — proces obserwacji.
Narodziny samoświadomości.

Kiedy umieszczam je w obrazie,
forma zaczyna patrzeć — i być.

To moment, w którym abstrakcja
przebija nadany jej wymiar
i penetruje świat zewnętrzny.

Jestem, by rodzić

Moja samoregulująca się pochwa,
pozbawiona ról, rodzi.

Jej księżyc — to myśl.

Skurcz.

Siostro Kamień, rozwiąż węzeł na mojej szyi.
Odsłońcie kotary —
nie widzę obrazów.

Zaufaj, czuj.

Skurcz.

Siostro Początek,
przytrzymaj mnie za rękę.

Skurcz.

Siostro SU —
daj wody.

Skurcz.

Siostro OM —
stań nad moją głową.

Skurcz.

Otwórzcie okna —
JA rodzę.

Bracie,
daj rytm metalicznemu sercu.

Mężczyzno — poeto,
to Twoje dziecko.

MACIERZ

I

macierz —

dwa ścięgna,
dwie żyły,
dwie rzeki.

miejsce,
gdzie poród
rozłupał skorupę ziemi.

wylało się
źródło życia —

dwoje w jednym,
równoległe linie
w tym samym korycie.

II

papuzi śpiew,

pióra — jak wolność —
zdobią
indiańskie czaszki.

niebiesko-żółte ryby
migoczą w nurcie,
odbijając niebo
i słońce —
w zielonym świetle selwy.

prawy brzeg,
lewy brzeg —

kipiel odsłania
ślady przodków.

brzegi chłoną łapczywie
owoce dopływu.

życie — życie — śmierć.

III

metalowy kruk:

los,
przyczyna,
cień.

rdzawy szlam,
chemiczne wzory
zniekształcają
kręgi na wodzie.

kanciaste kształty
szpitalnych urządzeń —

kable,
rury,
przewody.

metalowe miski
z jadłodajni,
widelce, noże, łyżki —

mechaniczne akordy śmierci
zmąciły nurt macierzy.

popsuta hydraulika,
czarny nalot na języku,
sztuczne serce.

puść.
spal.
zapomnij.

on nie chce tu być.

Instrukcja przepływu

Kajak, wiosło, słońce.

Sucho.

Utknęłam na mieliźnie.

Poczekaj, popłyniesz z kolejną falą.

Kajak, wiosło, pali się las.

Ogień.

Nie wiem, co robić, wnętrze płonie.

Nie bój się, zaufaj rzece.

Kajak, wiosło, wiatr.

Cofam się.

Nie mogę utrzymać kierunku.

Siła w Twoich mięśniach.

Kajak, wiosło, deszcz.

Mokro.

Kadłub zalałam łzami.

Płyń blisko brzegu.

Dopłynęłam.

Jestem na miejscu.

Ulga.

Stałam się rzeką.

Drzewo poznania

Czy rozumiesz świat,
czy go opisujesz?

Co było pierwsze — jabłko czy drzewo?

Adam czy Ewa?

Mężczyzna w kobiecie,
czy kobieta w dziecku?

Granat czy gołębica?

Wojna czy pokój?

Ogień czy pasja?

Nasienie czy plon?

Morze czy kropla?

Powietrze czy ostatni oddech?

Ziemia czy kosmiczny pył?

Nicość czy wszystko?

Pierwszy był Bóg czy człowiek?

Kto pyta?

Człowiek zapętlony.

Nie było pytania.

Nie ma powrotu.

Drzewo jest nagie.

∅ → 0

Punkt początkowy nie jest początkiem.
Czas — nielinearny.
To nie pierwszy wiersz,
a fragment pożegnania.
Rama z pętli.
Z rozcięcia —
fraktal
z pączkowania.

Linie.
Osie.
Formy
osadzają się w różnych kierunkach —
dążąc
do dekonstrukcji —
równoległości.

PRACA Z CIENIEM

Ja — podmiot.
Zaczynam od napięcia — w sobie.
Tworzę przestrzeń: najpierw wewnętrzną, potem wizualną.
Wybieram kadr. Ustawiam spojrzenie. Wychodzę na zewnątrz.
Celuję. Obserwuję. Rejestruję.
Wydobywam z nicości znaczenie.
Montuję scenę z fragmentów podświadomości.

To kolaż.

Człowiek. Mężczyzna. Zwis.
Metalowa konstrukcja skrzydeł nietoperza.
Dłonie złożone jak ramka.
Tekst — fragment gazety, może proroctwo —
wklejony pod figurą.

Sztuka, symbol, sen — na cienkiej granicy.
Całość: uporządkowana. Surowa. Niepokojąca.

Ja — podmiot.

Stwarzam scenę z wybranych elementów.
Człowiek w centrum własnego ego.
Uwięziony. Odwrócony.
Krew spływa do mózgu — koncentracja totalna.
Świadomość boli.

Scena jest spójna —
i dlatego nie do zniesienia.

Ja — podmiot.

Złożona historia relacji między elementami.
Figura i jej związek.
Proroctwo i jego rejestr.
Zrozumienie i jego dotkliwość.

Piszę wiersz —
wydobycia cienia ze mnie,
z dekonstrukcji ja.

DZIECI WIELKIEGO

Ognisty oddech
Stworzenia,
fala uderzeniowa Wielkiego
nadmuchała
kosmicznym gazem
niebieski balon Ziemi.

Zakrzywiony kształt
w powierzchniowym napięciu membrany
przekazał wspólny plan.

Rozlana woda
w niewoli kanałów
zbudowanych rękami dzieci Wielkiego
posłusznie zasiliła postęp.

W dominacji idealnej geometrii
dyski na niebie,
pierścienie na wodzie,
krople na liściach,
krąg przy ognisku —
koło nadało pęd.

W zamyśle pominięta
śmiertelność jego dzieci.

Pismo — znak
kod dla kolejnych.


Prawo — kontrola
posłuszeństwo
dla niewolników.

Religia — regulacja
nadrzędność celu.

W JAKIM CELU DYSONANS?

Dąb — symbol siły i długowieczności —
namalowany na zachodniej ścianie budynku.

Małe domki dla ptaków
przytwierdzone do rysunku gałęzi —
pomysł artysty,
by być artystą.

Klatka schodowa w barwach elewacji.

Płot przy zachodniej ścianie powielił dysonans.

Na drewnianych rytmach
przytwierdzone prostokątne tabliczki
z nierdzewnej stali,
z wyciętą na wylot datą —
pomysł,
by być kronikarzem.

Mural 3D zwabił ptaki.

W korze zazgrzytało poczucie estetyki —
drzewo rzuciło cień
na swój nieudolny portret.

Dlaczego? Po co? Po co? W jakim celu?
Zdarzenie? Przypadek?

Błyszczący metal, kreatywny odpad,
odbił promień słońca —
oko nie czekało na odpowiedź
i zadowoliło się oślepieniem.

Pomysł poety, by być poetą.
Wiersz dla wiersza, słowny śmieć w dziurze narracji.
Pomysł dysonansu, by być dysonansem.

Dlaczego? Po co? W jakim celu?

Dlaczego… po co…
Dlacze— po—
Dlaczego? dlaczego?
Po co? po co? po co?
W jakim celu— celu— celu—
Zdarzenie? Przypadek? przypadek—
Przypad— ek— ek—
dysonans… dysonansu…
dysonan… su…
dy

Jestem fraktalem w fraktalu.

Ten moment decyzji o zmianie tytułu z
„Jesteś fraktalem w fraktalu” na „Jestem…”
obecny od teraz.

To nie jest projekt dla nas.
To nie jest konstrukcja dla Ciebie.
To nie jest zaproszenie ani prośba.

To jest moje pole.
Moja spirala.
Moja pętla, która się nie domyka — i nie prosi o twoją obecność.

Możesz patrzeć.
Możesz odejść.
Możesz nic nie poczuć.

JESTEM FRAKTALEM W FRAKTALU

Poezja wieloświatów

Wybrane wiersze pochodzą z różnych etapów konstrukcji tomu i odsłaniają kolejne fazy jego rozwoju.

Książka rozpoczyna się od — pustej strony i punktu zerowego, z którego stopniowo wyłania się język. Kolejne pola F₀–F₂₁ rozwijają strukturę fraktala, prowadząc od prostych form ku coraz bardziej złożonym układom znaczeń.

Wraz z rozwojem konstrukcji zmienia się również sam język. Rozgałęzia się, ulega przekształceniom i otwiera równoległe światy, odmienne sposoby myślenia oraz nowe przestrzenie doświadczenia. W końcowych partiach tomu fraktal przestaje być metaforą — staje się zasadą organizującą język i architekturę całej książki.

Główne etapy konstrukcji

Punkt zerowy.
Potencjalność poprzedzająca zapis.

F₀–F₈

Narodziny struktury.
Pierwsze rozgałęzienia i formowanie języka.

F₈–F₁₃

Rozszerzanie pola doświadczenia.
Budowanie relacji między obrazem, myślą i światem.

F₁₃–F₂₁

Rozwój wieloświatów.
Eksperymenty językowe i coraz bardziej złożone struktury znaczeń.

F₂₁

Fraktal ujawnia się jako zasada organizacji języka, konstrukcji tomu i sposobu postrzegania rzeczywistości.

MAPA PÓL FIZY-MINOWYCH

Poezja pól minowych

Wybrane wiersze pochodzą z różnych części tomu, który przyjmuje formę eksperymentu poetyckiego. Poezja spotyka się tu z językiem nauki, matematyki i fizyki, tworząc przestrzeń, w której równania, symbole i doświadczenie stają się równorzędnymi sposobami poznawania rzeczywistości.

Drugą warstwę książki tworzy narrator obecny pomiędzy codziennością a procesem twórczym. Zapisuje zwykłe sytuacje, momenty pracy, przebłyski myśli i chwile odkryć. Dzięki temu eksperyment rozgrywa się równocześnie w języku, świadomości i codziennym doświadczeniu.

Główne pola tomu

WEJŚCIE
Założenia eksperymentu oraz pierwsze kroki na polu poznania.

PROCEDURY
Poezja, równania i prawa jako narzędzia badania świata.

DIALOGI I REZONANSE
Spotkanie nauki, filozofii i doświadczenia osobistego.

GEOMETRIA I TOPOGRAFIA
Przestrzeń, relacje i granice poznania.

APPENDIX
Otwarte modele, wzory i zapis procesu zamiast jego zamknięcia.

PROCEDURY POETYCKIE

Opatrunek z ikony

kilka sylab splątanych w nitki nieskończoności

serce bije i rozciąga tkaninę

w miejscu cięcia — czasokrew

zapisuje

mikroodłamki / mikroigiełki / mikrobrazja

odmłodzenie / odrodzenie / owrzodzenie

w miejscu czucia

liczba otwiera ranę

Poetycki zabieg

ikona × 1

nitki ∞

serce × 1

rozszerzenie >

czasokrew = zapis

mikro × 3

zmiana × 3

= liczba 9

Równanie poetyckie

W = (ikona × 1)

  + (nitki ∞)

  + (serce × 1)

  + (> rozszerzenie)

  + (czasokrew = zapis)

  + (mikro × 3)

  + (zmiana × 3)

  = 9 (w miejscu czucia)

AKAUZALNOŚĆ

Ego szuka odpowiedzi na ciszę.

Policzone palce przez uważność

54 — młodsza siostra,

  nie jest pierwszą żoną króla

35 — światło i cień w końcu razem

Jabłka z mojego drzewa — tak ostre w tym roku.

Brązowe plamy na bananie

skarmelizowały kauzalność.

Tylko jeden znak przed

przyczyną i skutkiem,

A

zmienia postrzeganie.

Zegary

9:19

9:09 — zatrzymane wskazówki

9:37

11:22

11:33

12:39

12:44

13:13 — nieskończoność

A

odpowiedzią jest cisza.

 

DELTA W ZAWIESZENIU

Czekam.

Pielęgnuję czekanie.

Pukam.

Czekam.

Pukam.

Brak ruchu.

Szachy:

ruch Króla

i ciszy.

Najpierw —

ożywiło się powietrze.

Materia:

dwa sześciany.

Dom jeden

pełen bibelotów,

ciężaru przodków.

— oko lewe

Dom dwa

pusty,

tylko pęknięcia betonu.

— oko prawe

Powieki

piaskiem

przetarły sen.

Przez moment

dwie wizje podzieliły się

rozdwojeniem.

Przez chwilę,

przez nieuchwytność,

i ponownie,

sklejając fale światła,

zapadły się w Deltę.

Sen.

Δ = A ∪ B

A = { bezruch , μ }

B = { powietrze , materia }

{ V₁ , V₂ } → V

→ 0

ARYSTOTELES URATOWANY

Deszcz — nie deszcz.

Krople zamienione w groty
próbują przebić szybę.

Nie wiedzą, że boli.

Miałyby wiedzieć?

Niby dlaczego?

Nie są od czucia.

Nie są od wiedzenia.

Nie deszcz —

nieświadomość świadomości.

Arystoteles wyskoczył
poza burtę boskiego istnienia.

Platon rzucił mu koło.

Ratuj się —

możesz stać się pajęczyną tego statku,
jeśli tylko zechcesz:

widoczną w świetle

dla tych, którzy szukają,

dla nieruchomych, niemartwych, nieżywych —

okryciem czyśćca.

Wróć.

Jesteś potrzebny.

Arystoteles nie wrócił.

Utopił się w kałuży.

Kałuża wyschła.

JA zrozumiało Platona.

LITANIA OSTROSŁUPA

Cztery strony świata —

cztery drogi do zbawienia.

Cztery ściany niebieskiej sypialni:

na pergaminie — litania do istnienia.

Jedności zwierzęcego popędu.

Jedności żywiołu przewrotnego.

Jedności człowieczej.

Jedności wszechrzeczy.

Bądź w ruchu.

Bądź w skupieniu.

Bądź w rytmie.

Bądź — w istnieniu.

|A| = |B| = |C| = |D| = 4

A ≡ B ≡ C ≡ D

≡ stan ciszy

PUŚĆ POMIĘDZY

Raport ze szczeliny

W Puść pomiędzy odchodzę od klasycznej kompozycji tomu poetyckiego. Interesuje mnie nie opowiadanie historii, lecz budowanie otwartej struktury, w której pojedyncze teksty funkcjonują jak elementy większego systemu.

Książkę organizują cztery figury: Świadek, Obserwator, Medium i Demiurg. Nie są bohaterami ani kolejnymi odsłonami „ja”. Traktuję je jako sposoby percepcji, przetwarzania i konstruowania rzeczywistości. Pomiędzy nimi zachodzą nieustanne przejścia, tworzące partyturę stanów świadomości.

Dążę do maksymalnej kondensacji języka. Każdy tekst jest osobnym impulsem, jednak jego znaczenie ujawnia się dopiero w relacjach z pozostałymi. Dlatego książkę można czytać nie tylko linearnie, ale również jako mapę przejść, partyturę lub zapis procesu twórczego.

Również forma jest dla mnie częścią znaczenia. Oznaczenia utworów zastępują tradycyjne tytuły, a kompozycja tomu odchodzi od klasycznego porządku na rzecz architektury, która pozwala czytelnikowi poruszać się pomiędzy stanami, a nie tylko pomiędzy kolejnymi stronami.

Poniższy wybór obejmuje pięć utworów reprezentujących różne punkty tej partytury.

Świadek / Obserwator / Medium / Demiurg

Świadek —

rejestruje

pęknięcia historii w ciele.

Obserwator —

widzi

bez iluzji wpływu.

Medium —

przepuszcza

to, co nie ma języka.

Demiurg —

wycina znaczenie

z przepływu.

R_E_G_I_S_S  —

operator pęknięć. 

Nie role.

lecz

Stany napięcia.

Wychodek.


Wychodzę.

Podgrzewana toaleta
i morska bryza.

Wchodzę.

Skaczę po dekadach.

Na gwoździu
wynalazek ludzkości.

Papier
i oświecenie.

Drukowane portrety.


Twarze.

Bronią się
kulą w czaszkę,

wystrzeloną
w odsłaniającym momencie.

Śmierć
za ekskrement
zostawiony
na drukowanym czole.

Ludzie
i ludzie


w wypróżnieniu.

W oko

w oko.

Zabrakło czasu
na ocenę
złożoności
funkcji papieru.

Od kiedy
zostało spłukane —

już można.

Pamięć —
paczka
przyniesiona
przez kuriera,
której
nie zamawiałam.

„Otwórz.
To o Tobie.”

A ona stoi —
nieotwarta.

Obudzona
w niedzielę
o czwartej
nad ranem.

Nie chcę pamiętać.

Obiecałam,
że nie złożę
ani jednego wspomnienia.

Tego dnia
wylałam

TRZY
wiersze.

Coś
nie chce się domknąć —
stopa
w drzwiach.

schizofrenia
w ściekach miasta,
psychodeliczny puls
jednorożca.

patyk —
a może kość.

wir rzeki —
osteoporoza rozpuszcza
osad pokoleń.

pusto w piszczelach,
uwiąd łamie miednice.

krzywizna odbicia
wydłuża ręce
i szyje.

brać
i patrzeć
bez źrenic.

jutro —
ułuda
zawróci nurt.

miasto
odpala neony —

mówienie
srebrnymi nitkami —
nie musi od razu
stawać się błotem.
nie trzeba
składać
ust —
w słowa

a gdyby nitki
były zielonym groszkiem,
rozsypały się miękko
po podłodze,
toczyły się
do mysich nor —
żeby schować
najczulszą —
nić

JĘZYK JAKO ŚRODOWISKO MYŚLENIA

To niesamowite odkryć, że struktura mojego myślenia nie jest tożsama z językiem, którym się komunikuję.

Coraz wyraźniej wyobrażam sobie sytuację, w której język staje się osobnym bytem. Pytam wtedy, jakiego wyboru moglibyśmy dokonać, gdyby przestał nas kształtować. Na jakim etapie rozwoju — biologicznego lub technologicznego — musielibyśmy się znaleźć, aby taki wybór stał się możliwy? To pytanie pojawiło się we mnie w trakcie poetyckich eksperymentów.

Wyobrażam sobie języki jako przypisane do miejsc, a nas — pozostających w nieustającej podróży — zmieniających je niczym ubrania.

W zachodniej tradycji liniowość stanowi jeden z dominujących porządków organizujących język, głęboko osadzony w przyczynowości i następstwie.

Pisząc z tego miejsca, dużym wysiłkiem staje się przekroczenie bariery poznawczej i uświadomienie sobie, że nie każdy język porządkuje znaczenie linearnie.

Język realizuje się w czasie, ale powstaje w różnych przestrzeniach — i to one okazują się dla mnie istotniejsze.

Jeżeli pominiemy ciąg przyczynowości i pozostawimy samą przestrzeń, język staje się bliższy czuciu i otwiera się na inne systemy komunikacji. Przykładem mogą być języki polisyntetyczne, języki rdzennych kultur, języki tonalne i aspektowe, a także języki migowe, wizualne oraz rytualne.

Możliwość wyboru w hipotetycznym świecie swobodnego przełączania się między różnymi rejestrami języka ujawniałaby bogactwo sensów, które w obrębie jednego porządku pozostają niewidoczne.

Można odnieść wrażenie, że technologia umożliwia takie przełączanie. Czyni to jednak poprzez skrót, obraz i interfejs, przesuwając komunikację od narracji ku wizualności i natychmiastowości — zachowując znaczenie, lecz redukując jego głębię.

Pisząc po polsku — w języku, którego narracyjność jest głęboko zakorzeniona kulturowo, rozlewna i czuła na metaforę — odkryłam, że rozmywa on moje konstrukcyjne myślenie i domaga się opowieści.

W kontrapunkcie wprowadziłam więc do struktury tego tekstu dwie dodatkowe warstwy: narracyjną oraz logiczny zapis samej konstrukcji.

Patrząc na gatunki literackie, ich funkcje oraz graniczne możliwości ich rozszczelniania, piszę z pozycji poetki, odnosząc refleksję krytyczną do własnych procesów twórczych.

Myślenie o poezji rozpoczyna się w moim przypadku od kreacji, rozumianej jako figura języka złożona z potencjalności — jeszcze nieukierunkowanych, nierozstrzygniętych i pozostających przed wyborem formy.

Proces twórczy nie przebiega w moim doświadczeniu jako jednolity akt. Nie jest również prostą sekwencją kolejnych etapów. Rozpoznaję w nim odmienne stany świadomości, które uruchamiają różne sposoby organizowania języka. Nie są one trwałymi cechami autora ani rolami, które można przyjąć dowolnie. Są funkcjami pojawiającymi się w odpowiedzi na potrzeby samego procesu twórczego. W poezji mogą współistnieć, przenikać się lub zamieniać miejscami. W eseju zostają rozdzielone, aby odsłonić własną strukturę.

Demiurg

Demiurg nie tworzy jeszcze tekstu. Tworzy możliwość jego zaistnienia. Jest stanem świadomości, w którym nie istnieją jeszcze słowa, lecz potencjalne relacje pomiędzy nimi. To tutaj powstaje pole możliwości, zanim zostanie podjęta jakakolwiek decyzja formalna.


 

Medium

Medium nie konstruuje. Pozwala językowi się wydarzyć. Rejestruje pojawiające się impulsy, obrazy, rytmy i związki, których nie da się jeszcze podporządkować żadnemu porządkowi. Jest etapem maksymalnej otwartości wobec procesu.


 

Obserwator

Obserwator oddziela doświadczenie od jego przeżywania. Rozpoznaje powtarzalności, zależności i struktury. To dzięki niemu możliwe staje się dostrzeżenie formy wyłaniającej się z pozornego chaosu.


 

Świadek

Świadek nie interpretuje. Potwierdza zaistnienie procesu. Zachowuje wierność temu, co zostało rozpoznane, zanim zostanie przekształcone przez decyzje kompozycyjne. Jest pamięcią procesu twórczego.


 

Kreator

Kreator dokonuje wyboru. Z wielu możliwych struktur ustanawia jedną jako dzieło. W tym stanie świadomości powstaje forma, która organizuje wcześniejsze doświadczenia w spójną całość.

 

Czy proces twórczy posiada własną architekturę?

Które stany świadomości uruchamiają się podczas powstawania dzieła i jakie pełnią funkcje?

Czy ich kolejność jest stała, czy zmienia się wraz z medium i gatunkiem?

W jaki sposób poezja i esej organizują ten sam proces twórczy, prowadząc do odmiennych form poznania?

To pytania, które zadaję sobie w procesie twórczym. Poezja nie wyjaśnia ich — pozwala ich doświadczyć. Esej pozwala mi zatrzymać ten proces, rozłożyć go na elementy i opisać architekturę, która ujawnia się dopiero w refleksji.

Opisane wcześniej stany świadomości nie funkcjonują jednak w każdym gatunku w ten sam sposób. Ich wzajemne relacje, kolejność oraz stopień współobecności zmieniają się wraz z formą wypowiedzi. W poezji mogą pojawiać się równocześnie, przenikać się i nieustannie wymieniać funkcjami. Proces pozostaje otwarty, a jego wewnętrzna logika ujawnia się dopiero w samym akcie kreacji.

Esej działa odmiennie. Zatrzymuje proces, rozdziela jego elementy i porządkuje je tak, aby możliwe stało się ich rozpoznanie oraz opisanie. Nie zmienia natury twórczości, lecz pozwala zobaczyć jej konstrukcję.

To właśnie sposób organizacji tych samych stanów świadomości — a nie ich obecność lub brak — rozumiem jako architekturę twórczości.

PS

Coraz częściej dostrzegam, że ta architektura ujawnia się nie tylko w samym procesie twórczym, ale również w konstrukcji moich książek i projektów wizualnych. Liczby stają się jednym z elementów kompozycji — podobnie jak rytm, kolor czy język. Siedem części Przeciętej macierzy, jedenaście tryptyków projektu 33 WIDZĘ CIĘ, trzydzieści trzy prace tworzące całość oraz pola F₀–F₂₁ we Fraktalu nie są przypadkowymi podziałami. Stanowią świadomie budowane struktury organizujące przebieg dzieła. Do tej zależności pomiędzy procesem twórczym, architekturą utworu i rolą liczb wrócę w osobnym eseju.

Dotychczas opisywałam architekturę procesu twórczego. W tym miejscu opis przestaje być wystarczający.

Esej pozwala nazwać proces, ale nie jest jego celem. Ostatecznym miejscem weryfikacji pozostaje dzieło.

Każda z prezentowanych książek stanowi odrębną próbę wykonania opisanego modelu. Nie ilustrują przedstawionych wcześniej rozważań, lecz uruchamiają je w odmiennych językach, konstrukcjach i polach doświadczenia.

To, co zostało opisane, można od tego miejsca czytać już nie jako teorię, lecz jako praktykę.

Opis i wybrane utwory ilustrujące architekturę książek